Inwestowanie jest sztuką
Sukces ostatnich miesięcy skłonił inwestorów do jeszcze większego zaangażowania środków w fundusze inwestycyjne. Ale również wielu jest inwestorów, którzy nadal wahają się na jaki fundusz postawić, lub jak na giełdzie zainwestować. Nie jest to proste, bowiem sytuacja na giełdzie oraz funduszach inwestycyjnych nie zawsze jest tak stabilna jak w ubiegłych miesiącach. Początek roku sprzyja takim dylematom, ponieważ prognozy na rok 2010 nie są już tak optymistyczne jak w roku ubiegłym. Wprawdzie analitycy finansowi nadal twierdzą, że koniunktura w tym sektorze się utrzyma, to jednak inwestor giełdowy nie jest tak do końca do tych analiz przekonany.
-Bo też nie zawsze te analizy się sprawdzały – twierdzi inwestor giełdowy. Wprawdzie warto słuchać podobnych opinii, warto analizować rynek, przeglądać rankingi, porównywać, ale wszystko to razem wzięte nie zapewnia sukcesu, nie zapewnia zysku. No bo czym też jest zysk? W naszym kręgu ludzie śmieją się, że zysk z giełdy, zysk z jakiegokolwiek funduszu to nic innego jak tylko pieniądze z przyszłości, które odeszły w przeszłość omijając teraźniejszość. Oczywiście jest to żartobliwe ujęcie tematu, ale czyż nie oddające atmosfery tego rynku? Inwestowanie na giełdzie, czt też w fundusze inwestycyjne jest ryzykiem. I często rzeczywiście okazuje się, że są to tylko pieniądze wirtualne.
Tymczasem wyniki stycznia nie są najgorsze dla inwestorów. Ponad połowa funduszy odnotowała wzrosty wartości jednostki bądź certyfikatu. Wprawdzie były to niewielkie wzrosty, ale jednak były. Najwięcej wśród funduszy ogólnie dostępnych zyskały fundusze DWS Turcja /DWS SFIO/ – 7,8% oraz oraz Investro Gold FIZ 7,1%. Ale były też takie które straciły i to dużo straciły. Na przykład stracili na swoich inwestycjach inwestorzy z grupu funduszy Superfund TFI. Nie określono dokładnie strat, ale średnio są to straty rzędu kilkunastu procent. Dobrze natomiast w styczniu radziły sobie fundusze parasolowe, a także fundusze dłużne. Tak więc zróżnicowane wyniki, różne nastroje i mimo wszystko optymizm wśród inwestorów.
- Z tym optymizmem różnie bywa, każdy inwestor giełdowy,czy też inwestujący na rynku funduszy inwestycyjnych liczy na dobry zysk – mówi jeden z inwestorów. Jeżeli wszystko idzie po jego myśli jest optymizm i nadzieja, że tak już będzie trwać. Tymczasem życie uczy nas pokory. Nie trzeba zbyt dużo wymagać. Nie wolno stawiać wszystkiego na jedna kartę. Może lepiej inwestować ostrożniej, jak widzimy w styczniu i „parasole” i fundusze dłużne wypadły naprawdę nieźle. Może więc lepiej czerpać małą łyżeczką, ponieważ w razie kłopotów mniej się z niej wyleje, niż dużą, której zawartości możemy nie donieść do ust.