Wszyscy doskonale wiedzą, że polski system emerytalny od dawna nie spełnia pokładanych w nim nadziei, a mimo to nie ma konkretnych w tej sprawie decyzji. Wprawdzie toczy się od dawna dyskusja co zrobić z tą żabą, ale jakoś nie ma chętnego aby ją zjeść. Pomysłów na zmiany jest wiele poczynając od ograniczenia kwoty wpłaty składki na rzecz ofe, po ich likwidację włącznie. O ile jednak obecni emeryci nic już w tej kwestii nie mogą zrobić, o tyle przyszli emeryci, którzy już oszczędzają bądź zaczynają oszczędzać na swoje przyszłe świadczenia emerytalne są jak najbardziej zainteresowani zmianami. I co najważniejsze powinni mieć wpływ na to.
- Póki co nie mają jednak na to wpływu, a perspektywa podobnych emerytur jakie mają obecni emeryci, a nawet mniejszych zupełnie im nie odpowiada. Nie odpowiada też rządowi, a kością niezgody są fundusze ofe czyli otwarte fundusze emerytalne. Minister pracy Jolanta Fedak jest zdania, że sytuację zmieni obniżenie ofe składki emerytalnej o 4% oraz usankcjonowanie projektu zmian, aby drugi filar emerytalny  nie był obowiązkowy. Minister Fedak rozważa również umożliwienie naszym rodakom wycofania się z ofe. A to dlatego, ponieważ resort jest zdania, że dobrowolność w tej sprawie niejako zmusiłaby otwarte fundusze emerytalne do lepszego zarządzania powierzonymi im środkami, do większej dbałości o interesy członków funduszy, a także zwiększenia konkurencyjności na rynku i zmniejszenia prowizji. Są i inne propozycje. Na przykład aby fundusze ofe otrzymywały jak najwyższą składkę, a jeżeli nie w gotówce to przynajmniej w obligacjach emerytalnych. Jednakże najlepiej gdyby obligacje zostały zastąpione akcjami specjalnego funduszu majątkowego, które są gwarantowane przez skarb państwa – stwierdził znawca tego rynku.
Trudno nie przyznać racji minister Fedak w kwestii braku konkurencji na tym rynku, ale rację też mają jej oponenci. Skoro fundusze ofe nie konkurują między sobą ani ceną ani wartością portfela to znaczy, że te instytucje nie działają dobrze. Brak konkurencji nie sprzyja rozwojowi i nie działa w interesie klienta. Ma też dużo racji pani minister w stwierdzeniu, że sytuacja na giełdzie nie może rzutować na przyszłe emerytury. Poza tym ludziom trzeba dać wolna rękę i niech sami decydują gdzie i jak chcą oszczędzać na swoje przyszłe emerytury. Minister Fedak nie jest też za podniesieniem wieku emerytalnego, ponieważ uważa, że starszy człowiek, który z różnych powodów stracił pracę najczęściej już jej nie odzyskuje. Kto bowiem zatrudni prawie emeryta skoro na rynku pracy jest tylu młodych bezrobotnych? Ale likwidacja ofe też spotyka się z krytyką, dlatego już dawno należałoby znaleźć jakiś kompromis. Premier obiecuje, że decyzja w tej sprawie zostanie podjęta na dniach.



Loading...

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.